Wstęp

Jak tylko sięgam pamięcią, zawsze lubiłem coś kolekcjonować, zbierać, układać, grupować....były to m.in. puszki po piwie, pudełka po papierosach, po czekoladach, znaczki, monety, serie komiksów, modele aut, kolejki elektryczne...a były to czasy epoki PRL. Część z tych "kolekcji" została mi do dziś. Niestety nie wszystko wtedy mogłem/udało mi się zebrać. A to dlatego, że nie miałem tyle funduszy albo po prostu nie mogłem tego dostać...takie to były czasy...dziwne a ciekawe.

Pewnie dlatego zajmuję się tym czym się zajmuję...może żeby nadrobić to czego nie udało mi się dokończyć wtedy...a może po prostu jest to kontynuacja. Zmieniłem tylko obiekty i formę...

Przyznam się, że od jakiegoś czasu przymierzałem się do opisania tego wszystkiego co udało mi się uratować, chciałem stworzyć typową stronę internetową ale forma bloga chyba się do tego bardziej nadaje.

Dużo z tych prac już oczywiście jest zrobionych więc to będzie wspomnienie ich restauracji, nie zawsze miałem możliwość wykonania dobrego jakościowo zdjęcia (wykonano telefonem) ale lepsze to niż nic.

Zapraszam zatem do śledzenia moich amatorskich prac renowacyjnych...


sobota, 8 grudnia 2012

Filozofia

Może to zbyt dużo powiedziane...filozofia! ale coś w tym jest...Głównymi obiektami mojego zainteresowania są przedmioty codziennego użytku, z które można uratować od zniszczenie/zapomnienia, najchętniej sprzęt mechaniczno - elektryczny lub drewniany. Staram się w miarę możliwości zachować jak największą oryginalność przywracają stan pierwotny (przynajmniej zewnętrznie).
Z drugiej strony sam wykonuję drobne meble lub przedmioty. Bardzo ważne przy tym jest materiał i sposób ich wykonania. Głównie wykorzystuję do tego jak najwięcej elementów, części używanych/starych/niepotrzebnych np; deski z palet.
Przez to działam jak mi się wydaje ekologicznie i ratuje przedmioty od zniszczenie. Poza tym mam wrażenie, że wiele rzeczy odchodzi bezpowrotnie i za parę lat nasze dzieci nie będą wiedziały jak działał analogowy aparat fotograficzny lub ręczna tarka do warzyw. Wiele przedmiotów nie zawsze miało tak małe rozmiary, a przy ich używaniu trzeba było myśleć...Osobiście uważam, że dużo z tych staroci jest po prostu pięknych.

2 komentarze:

  1. Ja się całkowicie z Tobą zgadzam, zdecydowanie wolę stare niż nowe, bo są piękne, często bardziej solidne mimo upływu lat i mają duszę...Mam szczególną słabość do zabytków techniki: aparatów fotograficznych, radia, maszyn do pisania itp. ale nie tylko. Powoli zagracam nimi mieszkanie. Ale to są piękne graty. Cieszę się, że znalazłam tego bloga, zyczę wielu czytelników- ja na pewno będę tu zagladać:)

    OdpowiedzUsuń
  2. W pełni się z Toba zgadzam, zapraszam na perlyzlamusa.blog.pl

    OdpowiedzUsuń